News`y! historia grupy itp artykuły, wywiady, relacje płyty i płytki teksty i tlumaczenia zdjęcia, fotografie, widoczki niezbędnik fana fajnie odwiedzić dyskusje, wywody, rozmowy zostaw ślad wyspa, klimaty, przepisy, tradycje my Strona startowa

 

 

Fókus przepytuje Jonsiego, czerwiec 2001

Odkąd dwa lata temu ukazało się ‘Agaetis Byjrun’, chłopcy z Sigur Ros spisują się lepiej niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. W Islandii album jest niezmiennie w pierwszej dziesiątce bestsellerów, podczas gdy kolejne kraje, jeden za drugim ulegają jego geniuszowi. Zespół wrócił właśnie z sześciotygodniowej trasy koncertowej, podczas której dał 18 koncertów w Europie i 6 w Ameryce Północnej. A Jonsi jest jak zawsze nieśmiały, nie mówi zbyt wiele i nie dopuszcza całego tego zgiełku do swej świadmości.

"Nie mogłem zasnąć po powrocie do domu", mówi i ziewając nalewa sobie filiżankę herbaty. "Zasnąłem o północy, a o 3.00 nad ranem obudziłem się i zacząłem gotować. O 8.00 znów zasnąłem i spałem do 17.00. Zdecydowaliśmy się trochę odpocząć po trasie, bo była bardzo ciężka - najdłuższa do tej pory".

Co graliście?

Zarówno stare jak i nowe utwory. Graliśmy z Aminą, kwartetem smyczkowym, więc mogliśmy wykonać niektóre rzeczy z ‘Agaetis Byjrun’. Później dołączył do nas Steindór i był z nami na połowie koncertów, co było cudowne. Niektóre występy były beznadziejne, niektóre dobre. Na jednym złamałem gitarę. Zawsze łamałem smyczek od wiolonczeli, ale nasz menadżer trasy powiedział, żebym tego więcej nie robił, bo są zbyt drogie. Więc złamałem dla odmiany gitarę. Zresztą nie była taka dobra.

A co z atmosferą? W porządku?

"Jasne, jak zawsze. Nigdy się nie kłócimy, ale dobrze jest mieć dużą ekipę podczas trasy. Gdy jesteś kimś zniechęcony, rozdrażniony możesz po prostu iść do innej osoby".

Na islandzkie zespoły nie zwracano zbyt wiele uwagi, do czasu pojawienia się Sugarcubes. Wygląda na to, że gwiazdy, które chcą wyglądać 'cool' chodzą teraz na koncerty Sigur Ros. Na przykład Moby i David Bowie byli na koncercie w Nowym Jorku. Jonsi uważa, że to bardzo zabawne.

 "Scully z 'Z  archiwum X' była na koncercie w San Francisco", mówi Jonsi śmiejąc się. "Podeszła też do sceny i gadała z nami. Zrobiliśmy sobie z nią zdjęcia".

Gdzie był Mulder?

"Nie wiem. Ale Ingvar E. Sigurðsson [islandzki aktor z np. 'Englar alheimsins'] przyszedł do nas za kulisy w Toronto. Wyglądał na wyczerpanego. Myślę, że to ciężka praca grać w filmach. Po koncercie w San Francisco dostaliśmy list od Larsa Ulricha [perkusista Metallica], który pisał: 'dzięki, dzięki , dzięki! Jesteśmy wami natchnieni. Właśnie nagrywamy płytę...' - ten list brzmiał trochę smutno. Pozostali dwaj z Metallica również byli na koncercie. Niezłe przeżycie, bo gdy byłem dzieciakiem dużo ich słuchałem".

 Chyba osiągnęliście szczyt, skoro Lars Ulrich przysłał wam taki list?

" No, tak myślę. Teraz wszystko będzie się coraz gorsze".

Czy to prawda, ze brytyjskie media zaczęły was krytykować?

"Tak...szczególnie NME i inne tego typu gazety. Raz nie mieliśmy ochoty udzielić wywiadu i od tamtej pory są do nas wrogo nastawieni. Brytyjska prasa jest najgorszą jaką spotkałem. Są naprawdę straszni".

Jak to?

"Dziennikarze są tak zarozumiali i aroganccy. Nigdy podobnych nie spotkałem. Zespoły są albo wychwalane pod niebiosa, albo mieszane z błotem".

Ale z innych stron otrzymujecie same pochwały - opisy takie jak ‘wasza muzyka jest jak złote łzy Boga szlochającego w niebie’ są normą - nie sądzisz, że trochę przesadzają?

"Tak, przechodzi przez nas dreszcz, gdy czytamy takie rzeczy. Szczególnie, gdy wytwórnia umieszcza tego typu cytaty na materiałach promocyjnych".

A rzeczy, które piszą fani w internecie?

"To może być ciekawe. Myślę, że jest dobrze, jeśli nasza muzyka wydaje się komuś pomagać. To nadaje temu wszystkiemu głębsze znaczenie, jakkolwiek banalnie to brzmi. Przykład: ktoś stracił rodziców w wypadku samochodowym, a nasza muzyka pomogła mu wyjść z rozpaczy. Z kolei ktoś inny, po usłyszeniu nas, zrezygnował z wstąpienia do wojska. Fajnie słyszeć takie rzeczy, ale myślę też, że najlepiej jest nie zastanawiać się, jaki mamy wpływ na ludzi".

Co z przyszłością? Jonsi chciałby, by nowy album pojawił się już wkrótce.

"Chociaż utwory z ‘Agaetis Byjrun’ są wciąż nowe dla Amerykanów, to dla Islandczyków mają już dwa lata, a dla nas są nawet starsze", mówi Jonsi. "I dlatego też jesteśmy nimi znużeni, szczególnie jeśli gramy co noc, tak jak to było podczas właśnie zakończonej trasy. Powoli zaczynają nas też męczyć całkiem nowe utwory, więc musimy je wkrótce nagrać".

Jonsi zgadza się ze mną, że niektóre rzeczy na Agaetis Byjrun są trochę słodkie, czasem nawet za bardzo.

"W pewnych momentach przesadziliśmy, przyznaję. Włożyliśmy zbyt wiele w niektóre utwory. Studio, które zbudowaliśmy w Mosfellsbær jest tak zrobione, byśmy mogli nagrywać na żywo. Tak je skonstruowaliśmy, by ułatwić sobie tworzenie kolejnego albumu".

Nie jest tajemnicą, że młode islandzkie zespoły spoglądają na Sigur Ros jak na wzorzec. Zespół posiada własną wytwórnię Label Krúnk. Zapytałem Jonsiego, czy wśród tych młodych znajdzie się ktoś godny, by być przez nich wydanym.

"Musze się przyznać, że nie słyszałem zbyt wielu zespołów, ale fajnie by było, gdyby przysłali jakieś demo. Myślę, że Skurken [lokalny zespół robiący muzykę elektroniczną] jest naprawdę rewelacyjny. Widziałem ich na koncercie i była to najlepsza elektroniczna muzyka jaką słyszałem od dłuższego czasu".

Jakie macie teraz plany? Czy Islandczycy będą mieli okazję zobaczyć was wkrótce na koncercie?

"Tak, Kiddi in Hljómalind [lokalny sklep z nagraniami ‘indie’] planuje jeden występ na początku czerwca. Nasz terminarz jest bardzo napięty, ale zarezerwowaliśmy czas, by dać kilka koncertów, na które umówiliśmy się z wydawcą. W czerwcu wybieramy się do Barcelony, by zagrać na Sonar Festival, a w lipcu jedziemy na Jazz Festival w Montrealu. We wrześniu pojedziemy do Japonii, Ameryki i prawdopodobnie do Australii. Japończycy są super. Nasze pierwsze autografy rozdawaliśmy właśnie w Japonii. Teraz myślę, że oni sądzili, że jesteśmy Coldplay".

Sigur Ros i islandzkie krajobrazy zdają się być nierozłącznym motywem w różnych artykułach o zespole, pojawiających się w zagranicznej prasie. Jonsi przyznaje, że prawie nigdy nie wyjeżdżają do kraju bez wcześniejszego obejrzenia zdjęć w nim zrobionych. A więc - czy istnieją jakiś prawdziwe zależności między Sigur Ros i naturą?

"Jak zawsze mówimy w wywiadach - tak, to jest podświadome, jak zresztą u wszystkich Islandczyków. Gdy podróżujesz po świecie, dostrzegasz coraz mocniej, jak wiele przestrzeni, miejsca mają ludzie. Właśnie wróciliśmy z Nowego Jorku, który jest pełen drapaczy chmur i niekończących się prostych ulic. Wracasz tutaj i wszystko staje się takie małe. Oczywiście, to ma na nas pewien wpływ".

Sigur Ros nigdy nie korzył się i nie pozwalał by "siły rynku" nim manipulowały. Gdyby ich utwory były wykorzystywane w różnych reklamach, czysta magia muzyki szybko by zanikła. Jonsi wyznał, że "ogromnym błędem" było udostępnienie islandzkim liniom lotniczym [Icelandair] fragmentu piosenki [Staralfur] do jednej z reklam, ale też nie żałuje odmowy występu podczas show David'a Letterman'a.

 

"Mieliśmy grać przez 3 minuty, ale po prostu nie mamy tak krótkiego utworu. Głupio byłoby się pokazać i zagrać tylko intro albo coś takiego. Może powinniśmy byli wysłać nasz kwartet smyczkowy [Amina] i pozwolić im improwizować. Ale jeśli chodzi o reklamy, to było czasem ciężko odmówić. Oferowano nam absurdalne kwoty - jak jeden brytyjski bank, który w zamian za 15-sekundowe nagranie chciał nam dać 2 miliony, ale powiedzieliśmy 'nie'. Czasem tego żałujemy i myślimy o tym całym sprzęcie do studia, który moglibyśmy za to kupić. Ale myśląc trzeźwo, to jasne jest, że najlepiej unikać takiego rodzaju sprzedajności".

A propos, co robiłeś podczas nocy Eurowizji?

"Byłem na grillu z mamą i tatą, fajnie było. Nigdy wcześniej nie oglądałem tego konkursu zbyt uważnie, ale sądzę, że był olśniewający".

Sigur Ros na Eurowizji w 2003?

"Jasne, koniecznie! Sigur Ros z Pállem Óskarem [islandzka gwiazda popu] – to byłoby coś! Naprawdę nie mieliśmy nikogo lepszego...

Fókus, przetłumaczone z islandzkiego przez Björn’a Erlingur Flóki Björnsson’a

Tłumaczenie z sigur-ros.co.uk kkasia, korekta Paweł Bryndal

 

     

 

news : zespół : artykuły : dyskografia : teksty : galeria : media : linki : forum : księga gości : Islandia : autorzy

 

design by Ludio 2004 - Identyfikacja Wizualna