Wywiad Sánd z Sigur Rós, lipiec 2000
Nie
słyszeliśmy o was przez jakiś czas, co u was chłopaki?
Ochładzamy się, kończymy sprawy formalne. Podpisaliśmy
umowę z Fat Cat, mała firmą w Anglii, nasz album Agaetis
byrjun wychodzi na arenę międzynarodową z początkiem
lipca, zaplanowaliśmy i w końcu zamierzamy zrealizować
produkcję teledysku do Sven-g-englar. Jesteśmy w
kontakcie z grupa teatralną Perluna, ostatnio pracujemy
nad projektem w pełnym wymiarze i mamy nadzieję, że
będzie super. Orri został właśnie ojcem, ma córeczkę,
dużo radości po jego stronie. Alleluja!
Jak
wygląda umowa z Fat Cat?
Jesteśmy z niezadowoleni. Podpisaliśmy raczej
niekonwencjonalną umowę licencjonowaną, która daje nam
wszelkie prawa i większość robimy sami. Otrzymaliśmy
niezwykle wysoki procent ze sprzedaży płyt itd. Umowa
jest korzystna dla obu stron, nie tylko dla producenta,
jak to zwykle bywa, szczególnie w Islandii, słodkiej
Islandii.
Słyszeliśmy, że grywacie za granicą. Opowiedzcie jak to
wygląda.
Idzie
nam całkiem dobrze, kilkakrotnie graliśmy w Danii i tam
jest zawsze fantastycznie, wspaniała publika. Mieliśmy
tourne po Anglii, Irlandii i Szkocji z Godspeed You
Black Emperor!, co było miłe. Niestety, mieliśmy mało
czasu na próby techniczne w tamtych miejscach, co było
złe, jednak dużo się dzięki temu nauczyliśmy.
Interesujące jest również, że islandzka widownia jest
zawsze o wiele lepsza od zagranicznej, Islandczycy dużo
gadają, a jednak wiedzą kiedy się zamknąć, tak, że
możemy spokojnie zaczynać odlatywać. Nie gramy głośno i
potrzebujemy odrobinę ciszy by wejść w odpowiedni
nastrój.
Czy
macie zamiar wydać coś wkrótce?
Nie
sądzimy. Chcemy by świat usłyszał stary materiał zanim
wydamy nowy. Jak powiedzieliśmy, Agaetis byrjun ukazuje
sięga granicą w lipcu, dla nich to nowy materiał.
Czy
sukces was zmienił?
Tak i
nie, bardziej wewnątrz, gdyż im więcej blasku i uwagi
jest skierowanych w naszym kierunku, tym głębiej chowamy
się w skorupę i stajemy się bardziej introwertyczni.
Taka sytuacja uczy hartu, gdyż postrzeganie w oczach
innych osób zmienia automatycznie i nas samych, lecz
jesteśmy kim jesteśmy. Staramy się, by sukces nie
wpłynął na nas, ale czasem to może być trudne.
Czy
utrzymujecie się z muzyki?
Nie
posiadamy żadnej stałej pracy, a z Sigur Rós nie mamy
jeszcze prawdziwych pieniędzy, jednak bogowie są z nami
i żyjemy z powietrza. Utrzymanie się z muzyki w Islandii
jest bardzo trudne, gdyż pieniądze są albo ich nie ma.
Wygląda jednak na to, ze zbliżamy się w kierunku
sprzyjającym nam życie z muzyki, ale nie stanowi to dla
nas sprawy priorytetowej. Dobrze się bawimy tworząc
dobrą muzykę, a pieniądze są oczywiście szczegółem.
Jakie macie plany na lato?
Zagramy na kilku festiwalach, np. Drifting, Roskilde w
lipcu i w Japonii w sierpniu. Potem myślimy o nagraniu
kolejnego albumu. Wspięliśmy się na Straumnes Mountain i
sprawdziliśmy warunki, czy moglibyśmy tam nagrywać.
Zamierzamy w większości tam nagrać kolejny album, ale
nie prędzej niż za rok, co oznacza, że nastąpi to
wówczas, gdy pogoda i finanse pozwolą.
Opowiedzcie nam o Krúnk
Pierwotnie Krúnk powstał w celu wydania albumów Sigur
Rós, jednak stał się dla nas etykietą do wydawania
dobrej muzyki na korzyść artysty. Prawdopodobnie brzmi
to jak typowe kłamstwo firmy nagraniowej, lecz
spoglądamy na to z innej strony, gdyż sami tworzymy
muzykę i posiadamy doświadczenie z właściwej
perspektywy. Cel jest prosty: by pozwolić aby dobra
muzyka trafiła do jak największej ilości odbiorców.
Jaki jest wasz stosunek do mediów?
Media
to gnoje! Większość czasu są natrętni i bezmyślni, oto
opowieść na ten temat. [Jónsi:] Jeden tygodnik wezwał
mnie w piątek, spytano mnie czy chcę przejść serię zdjęć
i być na okładce. Nie chciałem i zwyczajnie powiedziałem
„nie”, szczególnie, dlatego gdyż miałem na tym zdjęciu
być sam. Do następnego wydania tegoż tygodnika wycięli
moje stare zdjęcia i wstawili na okładkę bez mojej
zgody. To jest bardzo bezmyślne, nie jest to jedyny
przykład. Wygląda na to, ze media nie przejmują się, że
czasami ktoś nie chce sesji zdjęciowej czy wywiadów i
reagują źle, zakładają, że człowiek ma złu stosunek do
nich czy coś, nie biorą w ogóle pod uwagę, iż być może
ktoś nie dba o uwagę publiczną.
Co
przyniesie przyszłość dla Sigur Rós?
Przyszłość jest określona. Po prostu kontynuujemy bycie
sobą i robienie tego, co robimy. Przyszłość = tworzenie
dobrej muzyki prosto z serca i próbowanie dotarcia do
jak największej liczby uszu.
(Sánd)
tłumaczenie: Alexcure